zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

Byt im płodniejszy, tym się szybciej starzeje. Zakończenie

Kiedy Schulz mówi o rzeczach odzwierciedlających słowa, to jego tożsamość słowa i rzeczy ma związek z Heglowską tożsamością rzeczy i kontemplującego ją, a ogólniej – z jednością podmiotu i przedmiotu. Komentator Hegla Alexandre Kojeve pisze, że człowiek, kontemplując przedmiot, traci swą podmiotowość, bo staje się kontemplowanym przedmiotem – na ten czas. Człowiek kontemplujący rzecz jest z nią tożsamy. Słowo pochodzące od kontemplującego rzecz, które ją określa, też będzie z nią tożsame. Z kontemplacji utożsamiającej człowieka z rzeczą wyrywa go jego pożądanie. Mimo że pożądanie ludzkie jest bliskie zwierzęcemu (może nawet z nim tożsame), odgrywa ono istotną rolę w emancypowaniu się człowieka od zwierzęcia. Tłumaczący Hegla na ludzki język Kojeve pięknie rozwija ten wątek we Wstępie do wykładów o Heglu. Ja sobie go tu streszczę dla pamięci.

Człowiek jest kimś więcej niż samym sobą w sensie samo-czującym się zwierzęciem tylko, jeśli posiadł samowiedzę, to jest wiedzę o własnym ja. A zdobywa ją dzięki temu, że pożąda i zaspokaja pożądanie. Pożądanie pobudza do działania, bo jest brakiem negującym status quo i dążącym do jego zmiany; tam, gdzie negacja tego, co dane, tam też rozum, który poznaje. Człowiek rozumny to ten, który z pożądania działa, tym samym neguje to, co dane. Nie chodzi tylko, jak w przypadku zwierząt, o pożądanie prostych, naturalnych rzeczy, jak jedzenie. To także i przede wszystkim pożądanie uznania przez innych ludzi. Jako że cechuje ono nas wszystkich, takie pożądanie to pożądanie innych ludzi, pożądanie bycia pożądanym. Ale może też chodzić o rzeczy pożądane przez innych lub przez więcej niż jedną osobę, o rzeczy konkretne – jak wartościowy, pojedynczy eksponat muzealny – czy rzeczy nieunikalne, ale o wartościowej kategorii, jak pieniądze, piękne przedmioty masowe, luksusy, przyjemności.  Człowiek staje się tym, co pożąda, nabiera on natury tego pożądania, którym się karmi. „Ludzkie Pożądanie musi się kierować na inne Pożądanie”. Kojeve pisze: „Historia ludzka jest historią pożądanych Pożądań”. Rzeczywistość ludzka to w swej istocie „Pożądanie i działanie ze względu na Pożądanie”. Przypomnijmy sobie, że według Platona ludzie pożądają głównie: zysków (korzyści materialnych i cielesnych), sławy (dobrego imienia w oczach innych, bycia uznanym za osobę godną, honorową), mądrości (wiedzy, rozumienia, umiejętności wyjaśniania).

Zwierzęta pożądają głównie i ostatecznie zachowania swego życia i ponad własne życie nie wykraczają w żadnym (istotnym) względzie. Zwierzęta rozumne, ludzie, narażając się na utratę własnego życia lub przynajmniej na poświęcenie jego części, walczą o cudze uznanie, walczą wszyscy z wszystkimi, we wszystkim, o wszystko. Wszyscy przegrywają bądź wygrywają w tym czy w owym. Pożądanie ludzi, by przewyższyć to zwierzęce, musi pożądać pożądań narażających życie pożądającego. Zaspokoić pożądanie pożądania innych to zastąpić to ostatnie czymś, co skutkuje narażeniem własnego życia i tym samym zdobyć uznanie tych, których na to nie stać, a z którymi się konkuruje w pożądaniu i walczy o prestiż, uznanie. Ale konsekwentna walka aż do zabicia słabszego przeciwnika eliminowałaby tegoż z grona uznających zwycięzcę, a zwycięzcą staje się właśnie poprzez uznanie. Dlatego u walczących wykształcają się różne – nie prowadzące do wzajemnego zabijania się – sposoby walki, dzięki czemu walczący zachowują życie, by przegrani mogli uznawać zwycięzców.

Kojeve dzieli za Heglem ludzi na Panów, którzy są gotowi utracić życie w walce przeciw innym, i tych, którzy nie są na to gotowi – Niewolników. Niewolnicy uznają Panów bez wzajemności. Pan zniewala, to jest czyni Niewolnikiem, tego, kogo pokonuje, ale zachowuje mu życie i zarazem świadomość uznającą Pana, a zabiera samoistność oraz uznanie będące przedmiotem pożądania. Ale pozycja Pana psuje go, blokuje w rozwoju, zmusza do impasu. Jego życie jest pozbawione pracy, próżne, nic nie tworzące na zewnątrz, więc nieobiektywne, to jest nieinteresujące kogokolwiek. To Niewolnik pracując i tworząc dla Pana, to jest dla innych, jest obiektywny. Pozycja Niewolnika, konieczność pracy, której podlega, rozwija go i emancypuje. Niewolnik, pracując, z konieczności powściąga swoje pożądania, tym samym sublimuje je. Sfera wspólna Pana i Niewolnika zmienia się ze stratą dla pierwszego, a na korzyść drugiego. W końcu ich pozycje się odwracają dialektycznie: Pan staje się Niewolnikiem – by zacząć zyskiwać od nowa, Niewolnik staje się Panem – by zacząć tracić od nowa. Niewolnik im płodniejszy obiektywnie, tym szybciej obraca się w Pana – egzystencjalnego starca.

Najlepsze położenie to bycie w przejściu. Już były Niewolnik, ale jeszcze nie Pan (pełną gębą) i najlepiej taki, który się nim nigdy nie stanie. To były Niewolnik i zarazem nie Pan jest zasłużony, obiektywny, usatysfakcjonowany, wysublimowany, wyzwolony, ale nie próżny, subiektywny, znudzony, wyalienowany.

Mam swoje własne spostrzeżenia co do tego podziału. Relacja Pan-Niewolnik dotyczy z osobna każdej sfery stosunków międzyludzkich, niemalże każdej relacji między ludźmi, to znaczy w każdej sferze i relacji, niezależnie od innych, są Panowie i Niewolnicy. Ktoś w jednym jest Panem, a w drugim Niewolnikiem, ktoś jest wszędzie Panem, ktoś inny wszędzie Niewolnikiem. Każdy człowiek jest w każdej dziedzinie, w której staje się więcej niż naturalnym sobą, czyli walczy z innymi o uznanie, bądź Panem, bądź Niewolnikiem. Relacja Pan-Niewolnik jest także często z filozoficznego punktu widzenia inna, niż się powierzchownie i potocznie sądzi. To znaczy: o postrzeganych potocznie jako Pan i Niewolnik filozof może powiedzieć przeciwnie.

U Hegla prawdą (absolutną) jest całość rzeczywistości. Die Wahre ist das Ganze. Będąca częścią prawdy absolutnej prawda obiektywna powstaje tylko wskutek ścierania się prawd subiektywnych ludzi, którzy negują swą zwierzęcość, czyli to, co bezpośrednio dane, walcząc wzajem o uznanie. Prawda obiektywna powstaje jako synteza dialektycznie znosząca w subiektywnej tezie i subiektywnej antytezie to, co przypadkowe i pozbawione sensu, a jednocześnie zachowująca z nich to, co istotne, znamienne.  Kojeve pisze: „Wszelka prawda może i musi być wyrażona słowami. Prawda jest to rzeczywistość objawiona przez poznanie, a to poznanie jest rozumowe, pojęciowe. Daje się więc ona wyrazić przez racjonalny dyskurs (Logos). Rzeczywistość = Rzeczywistość objawiona = Prawda = Pojęcie = Logos.”

Logos u Schulza, ten pierwszy, najważniejszy, pozostający ukryty w człowieku z jego osobistego praczasu, ku któremu cofa się on całe życie, i Logos u Hegla, ten ostatni, ledwo osiągnięty przez człowieka dochodzącego do niego całe życie przez rozumowanie, to musi być jeden i ten sam Logos. Ci obaj geniusze podeszli zbyt blisko tajemnicy Jedności z różnych stron, by było inaczej. Jeszcze sporo podchodzenia przede mną, mam czas.

 

Wiesław Żyznowski

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0