zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

Hanka Henneberg – Skrzydlata muza Jeremiego Kubickiego

paź 14, 2026 | 0 komentarzy

Jedną z najważniejszych postaci w biografii Jeremiego Kubickiego jest Hanna Henneberg.

Właściwie Anna Róża Henneberg (1907–1936) – była jedną z bardziej wyrazistych i barwnych postaci warszawskiej bohemy lat 30. Wywodziła się ze znanej rodziny przedsiębiorców – jej ojciec stał za sukcesem popularnego mleka w proszku „Albuminoza” oraz sieci stołecznych pijalni mleka. Artystyczną wrażliwość dziedziczyła po wuju, malarzu Kazimierzu Mordasewiczu. Wyróżniała ją niezwykła charyzma, magnetyczna uroda oraz nieprawdopodobna witalność, która pozwalała zjednywać jej przyjaciół w najróżniejszych środowiskach.

Swoją pasję plastyczną rozwijała w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w uznanej pracowni prof. Tadeusza Pruszkowskiego. Należała do ugrupowania Loża Wolnomalarska i regularnie uczestniczyła w słynnych plenerach malarskich w Sandomierzu i Kazimierzu nad Wisłą. Współtworzyła z Jeremim Kubickim cykl 14 Stacji Męki Pańskiej dla kościoła św. Józefa w Sandomierzu – świadectwo ich partnerstwa artystycznego, a później osobistego.

Sztukę dzieliła z drugą wielką namiętnością – podbojem nieba.

 

Została pierwszą kobietą z dyplomem pilota wyszkoloną w Aeroklubie Warszawskim, a uroczyście pasował ją sam prof. Pruszkowski, pełniący także funkcję prezesa klubu. Umiejętności szlifowała m.in. w Dęblinie u Janusza Meissnera, wykonując z powodzeniem trudne loty samolotem Morane-Saulnier. Fascynowała całe środowisko lotnicze i stanowiąc inspirację dla wielu twórców, budziła ogromne emocje.

Drogi Hanny Henneberg i Jeremiego Kubickiego skrzyżowały się w kręgach warszawskiej ASP. Cichy, zamyślony Jeremi o poetyckich, śródziemnomorskich rysach twarzy przywodzących na myśl płótna El Greca szybko uległ urokowi roześmianej malarki. W lutym 1934 roku wzięli ślub, stając się jedną z najbardziej podziwianych i malowniczych par artystycznej Warszawy. Małżeńskie szczęście trwało jednak zaledwie dwa lata. Podczas jesiennych treningów lotniczych w Aeroklubie Hanna doznała ostrego przeziębienia, które powikłało się ciężkim zapaleniem płuc i uaktywniło utajoną gruźlicę. Mimo dramatycznej walki o zdrowie w sanatorium w Otwocku, młodziutka artystka i pilotka zmarła we wrześniu 1936 roku, mając zaledwie 29 lat.

Głębokie uczucie do Hanny wyznaczyło najszczęśliwszy okres w życiu Kubickiego.

 

Jednak nad życiem pięknej pilotki od początku zdawało się ciążyć ciche fatum. Nim poślubiła Jeremiego, zapałał do niej uczuciem genialny konstruktor inż. Zygmunt Puławski. Chcąc dolatywać na jej kazimierskie plenery, Puławski zbudował samolot-amfibię zdolną do lądowania na Wiśle – i zginął tragicznie w katastrofie podczas próbnego lotu tą maszyną w marcu 1931 roku. Gdy kilka lat później śmierć zabrała także Hannę, dla Kubickiego cios ten okazał się nie do udźwignięcia. Postać ukochanej na zawsze wplotła się w jego malarski dorobek. Uwiecznił ją m.in. w utraconym obrazie-epitafium z pustym miejscem w kręgu roześmianych dziewcząt oraz w zachowanych „Manewrach” jako samotną postać w żałobnej czerni z pieskiem. Nie potrafiąc poradzić sobie z przytłaczającym poczuciem pustki i samotności, 6 grudnia 1938 roku 27-letni malarz podjął tragiczną decyzję.

Te i inne fascynujące wątki są przedmiotem wielomiesięcznych pogłębionych badań w ramach powstającej nakładem Wydawnictwa Żyznowski monografii Jeremiego Kubickiego. Zapraszamy do śledzenia kolejnych etapów naszych prac.

„Miała wymagania niezmiernie proste. Sportowe odzienie, najskromniejszy, studencki posiłek. Była artystką-malarką o wysokim poziomie. Pisałem o wartości Jej sztuki na właściwym miejscu. Sztuka i lotnictwo — to były jednocześnie Jej obowiązki i Jej największe radości. A zatym mogła być szczęśliwa, jak rzadko kto na świecie. Niestety, choroba zniszczyła Jej sztukę i Jej lotnictwo, Jej miły uśmiech i śliczną twarz. Szkoda Hanki!”

Tadeusz Pruszkowski, „Skrzydlata Polska”, styczeń 1937 r.

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0