zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

 

Wszystkie postaci w powieści, choć głównie drugoplanowe, są barwnie i soczyście opisane – nieraz mistrzowsko, czasami za to mniej interesująco.

Zabrakło jednak, przy chęci podkreślenia niewątpliwego znaczenia miłości – co do której momentami wydaje się, że nie wypada o niej pisać, bo temat zbyt banalny, a przy tym jej istota trudna do uchwycenia – drobnych, aczkolwiek ważnych, detali w sylwetkach miłowanych przez głównego bohatera kobiet – o których poniżej.

Matka, pielęgnująca niezwykłej urody róże, a przy tym samowystarczalna, zaradna kobieta, nie ma, o dziwo, w opisanych wspomnieniach syna żadnego adoratora (po zniknięciu ojca) –podczas gdy życiu innych, równolegle wspominanych kobiet towarzyszy pożądanie, zwabianie, zaspokajanie, obsługiwanie, zdradzanie, zabawianie i niekiedy miłowanie mężczyzn. Nawet gdyby na żadnego z potencjalnych zainteresowanych nie chciała zwrócić najmniejszej uwagi, na pewno roiliby się wokół niej. Na takie kobiety zawsze są chętni, choć ostatecznie przeważnie nie ci, których one by pragnęły.

W przypadku Marii, młodzieńczej miłości głównego bohatera – wydaje się nieprawdziwe, aby opisywanej wrażliwości kobieta, odnosząca się wyjątkowo czule zarówno do umiłowanego mężczyzny, ojca, jak i śmiertelnie chorych dzieci ratowanych w szpitalu, nie poświęciła w listach choć jednego czułego zdania swoim własnym dzieciom, nawet gdyby ich istnienie było zmyślone, czy synkowi ze snów. Organicznie nie potrafiłaby, pisząc o nich, nie napisać z czułą miłością (czego brakuje w książce).

Przecież takie właśnie Marie mają tę miłość, nazwaną w książce „niemożliwą”, której nic nie zastąpi i bez której życie jest niepełne, nieść w możliwie wielu wymiarach, nawet gdyby nie było chętnych do jej przyjęcia.

A mężczyźni Myśliwskiego? Nie są w stanie udźwignąć bezwarunkowej miłości kobiety, o jakiej wielu marzy, często nie radząc sobie z nią, kiedy przyjdzie, lub w ogóle nie rozpoznając jej; nie są w stanie zaopiekować się domem zmarłej matki, aby materia, w której zachował się trud jej rąk, nie popadła w ruinę; nie są w stanie…, ale za to wpadli na pomysł, aby wyrzeźbić pomnik wdów w którymś z polskich miast (skądinąd wątek wdów jest bardzo ciekawy w powieści). Wdowy by na to nie wpadły…

Urszula Żyznowska

 

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
0