zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

Zdarza się człowiekowi coś, co go zasmuca, niekiedy podłamuje. Odkrywa, że kawałek świata, który – jak mu się wydawało – miał, jeśli już nie troszczyć się o niego, to, co najmniej uwzględniać go w swoich rachubach, nie robi tego. Innymi słowy, ten kawałek świata nie obdarza go względami. Dajmy na to wątroba, na którą liczył, zawodzi. Niezależnie od tego, czy ten powód do desperacji wziął się z czystego zbiegu okoliczności, czy też miał się zdarzyć, żeby nadać sens temu, co działo się wcześniej, zdesperowany odkrywa przy okazji swoją częściową władzę nad czymś, nad czym, wydawałoby się, nie można mieć władzy w ogóle. Zauważa mianowicie to, że być może jest coś takiego, jak sama w sobie nieodwracalność tego, co się zdarzyło. Zdesperowanego nie dotyczy to jednak do końca, bo póki czuje i myśli, może zmieniać swój stosunek do tego czegoś, wydawałoby się, nieodwracalnego i w tym sensie nie jest to dla niego nieodwracalne.
Nieodwracalność – która jeśli nie jest istotą faktów (dodajmy tautologicznie: realnych), to przynajmniej ich istotną cechą – ma wpływ na wnętrze człowieka, ale ono broni się swoimi sposobami przed bezwzględnością tego wpływu. Właśnie bezwzględność, brak uwzględniania lub uwzględnienia, jeszcze jedna cecha faktyczności, zasmuca chyba bardziej niż nieodwracalność. Ale dlaczego? Może dlatego, że bezwzględności ciężej nie brać do siebie ze względu na nieodłączny jej przekaz: z tej strony jesteś osamotniony.
Wiesław Żyznowski

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
0