zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

Zastanawiam się na tym, dlaczego za pewne rzeczy i w stosunku do pewnych ludzi bywam wdzięczny, w innych przypadkach zaś nie. Nie mam wątpliwości co do tego, że generalnie niewdzięczność jest zapłatą świata, jak mówi przysłowie. Niemniej wdzięczność ciągle się zdarza, może tylko coraz rzadziej. Szybko odkrywam, że mam skłonność do okazywania wdzięczności tym, których lubię. Ale to oznacza także, że zawdzięczam coś także tym, których nie lubię, a to, że im coś zawdzięczam, nie spowodowało tego, że ich polubiłem. Jednym coś zawdzięczam mimo tego, że ich nie lubię, ale jest i tak, że innych lubię, choć im nic nie zawdzięczam. Ci pierwsi wyświadczyli mi coś na darmo w tym sensie, ci drudzy nie musieli. Pamiętam o słowach Arystotelesa, że nie lubimy tych, którym coś zawdzięczamy, nikt bowiem nie lubi być czyimś dziełem. Cenię Filozofa do tego stopnia, że zaczynam się obawiać, czy przypadkiem mi się tylko nie wydaje, że lubię niektórych spośród tych, którym coś zawdzięczam, bo może jest tak, że lubię ich między innymi dlatego, że im jednak nie zawdzięczam nic istotnego. Pamiętam też cytat z Mario Puzo: ludzie będą ci wdzięczni za to, na co liczą od ciebie w przyszłości, a nie za to, co z przeszłości. W świetle tego wszystkiego pozostaje mi pogodzić się ze swą interesownością, nie jest bowiem inaczej niż tak, że lubię, bo nie zawdzięczam, zawdzięczam, bo oczekuję.
Wiesław Żyznowski

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
0