zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

oswajam się z klasą pierwszą a

karnie przeniesiony z pierwszej c

po pierwszym półroczu mojego

nienadawania się na ucznia

 

patrzę na ciebie z boku pierwszy raz

niebieski chałat biały kołnierzyk okulary

zaokrąglony spoglądasz do przodu

nie reagujesz na moje gapienie się

 

nie poczuliśmy wzajemnej chemii

czterdzieści trzy lata temu

jeśli wzajemna chemia to

podobieństwo i braterstwo dusz

 

nie mamy pieniędzy na eklery

w cukierni po schodkach

zaglądamy w każdą dziurę twojego bloku

na dachu ty stajesz na skraju ja nie

 

to na drzwiach w twoim pokoju

oglądam pierwszy raz porno czarno białe

z terkoczącego projektora filmowego

pokazany od przodu stosunek od tyłu

 

nie jesteśmy podobni i dziś

w zasadzie woda a ogień

oddanie innym a oddanie sobie

serdeczność a skuteczność

 

a przecież się lubimy szanujemy

prawie wzajemnie przyciągamy

związał nas na zawsze wspólny

sierpień osiemdziesiątego roku

 

stoczniowcy strajkowali myśmy

wiosłowali po zalewie rożnowskim

zmieniała się historia świata

twój chory tata ostatni raz na wczasach

 

już kilka lat później prowadziłeś sklep

miałeś kolejki klientów żonę dziecko

odwiedzam cię przy ulicy grodzkiej

twoja żona i sklep wpadają mi w oko

 

ćwierć wieku biznesmen pół na pół

okazje mu dają okazje mu odbierają

wchodzi w strumienie ludzi i towarów

rzucają go nad wodę pod wodę

 

jesteś nurek z zawodu i z natury

lubisz świat podwodny hamujący

tam gdzie inni się szarpią wściekli

ty się zdrzemniesz pod wodą w mule

 

jeszcze raz w życiu rzekłeś mi coś

tak wyrafinowanego że odwróconego

to z miłości i oddania można chcieć

umrzeć później niż ukochana osoba

Wiesław Żyznowski

 

 

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
0