zyznowski.pl - wydawnictwo i księgarnia online

Spotykam się czasem z poglądem wśród prawników, że teksty zwykłych ustaw bywają niechlujne i nieścisłe, więc mylące i niesprawiedliwe, ale już teksty kodeksów, w tym Kodeksu Karnego, to ho, ho, jako że są destylującą się od wieków esencją dorobku wybitnych umysłów prawniczych. Biorę więc na warsztat część paragrafu 1 z art. 9, bardzo ważnego do określenia zbrodniczości przestępstwa, zawartego w najważniejszej części KK zatytułowanej „Zasady odpowiedzialności karnej” i brzmiącego w całości:

Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.

Szczegółowo przyjrzę się tu pierwszej części zdania: „Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, …”. „Czyn jest popełniony”. Czy użycie tu formy dokonanej czasu teraźniejszego „jest popełniony” wskazuje najtrafniej, że chodzi o czyn popełniony przez kogoś w przeszłości? A może jest tu mowa o czynie popełnianym (właśnie) teraz? Gdyby chodziło o przeszłość, trafniejsze byłoby użycie czasu przeszłego: „Czyn zabroniony został popełniony/popełniono umyślnie”, ale takiemu podejściu przeczyłby następny człon zdania wyraźnie mówiący o czasie teraźniejszym: „jeżeli sprawca ma zamiar”. Ale jeśli chodzi o teraźniejszość, poprawniej byłoby użyć formy niedokonanej czasu teraźniejszego „popełniany” zamiast dokonanej „popełniony”: „Czyn zabroniony popełniany jest umyślnie”. Sądzę, że autor tych słów miał na myśli czyn, który co prawda miał miejsce w przeszłości, ale jego skutki, co najmniej prawne, trwają nadal. Czy jednak w tym wypadku nie brzmiałoby ściślej: „Czyn zabroniony, który popełniono, jest umyślny”?

Co więcej, czy można w uprawniony sposób stwierdzić o czynie, że „jest umyślny”? Już od Arystotelesa dowiadujemy się, że orzekać ściśle o czymkolwiek można pod określonym względem, a orzekanie „w ogóle” jest zarezerwowane dla stwierdzeń ontologicznych, literackich, poetyckich, dotyczących bytu w sensie rzeczywistości jako takiej. W paragrafie, który z zasady jest wypowiedzią normatywną, mowa o czynie traktowanym przez normę w określony sposób – w tym wypadku – jako umyślny. Czy zatem jest uprawnione podszywanie się zwrotu „jest umyślny” pod określanie rzeczy pod względem normatywnym? Może fraza powinna brzmieć: „jest uznany za umyślny”. Czy jeśli jeden i ten sam czyn jeden sąd uzna za umyślny, a drugi za nieumyślny, to jaki on jest, jeśli nie uznany jako taki czy inny? On sam w sobie jest taki, jaki jest, niezależnie od orzeczeń sądów. Prawnicze orzeczenia mogą go uznawać za taki czy siaki z punktu widzenia wymiaru sprawiedliwości, nic ponad to.

Z omawianej tu części zdania wynika, że o umyślności czynu zabronionego stanowi zamiar popełnienia go. Stwierdzenie zamiaru warunkuje więc orzeczenie u umyślności. Czy jest możliwe wiarygodne i miarodajne stwierdzenie zamiaru bez potwierdzenia samego zainteresowanego, a więc bez jego przyznania się? Zamiar to akt woli – na co zresztą wskazuje dalsza, nieomawiana tu przeze mnie część zdania („chce go popełnić”). Zamiar to stan umysłu, duszy, ducha, stan mentalny, nie fizyczny czy materialny. Nie ma prawd materialnych o stanach mentalnych. Stany mentalne kogoś mają to do siebie, że są niedostępne bezpośrednio innym, którzy mogą tylko przypuszczać o nich na podstawie ich znamion. Można zatem w sposób pewny stwierdzić najwyżej o własnym przypuszczeniu czyjegoś zamiaru lub o istnieniu zewnętrznych znamion zamiaru, nie o samym zamiarze. Czy zamiast „ma zamiar” nie powinno być napisane w paragrafie: „wskazuje na zamiar”, „wykazuje się znamionami zamiaru”, „można przypuszczać, że ma zamiar”?

Wcześniej wspominam, że zdanie cytowane mówi o równoczasowości popełnienia czynu i jego zamiaru: „Czyn jest popełniony, jeśli sprawca ma zamiar”. Pomijając nieścisłość językową – o której mówię wyżej – wynikającą z niedozwolonego pomieszania czasów przeszłego i teraźniejszego, zachodzi pytanie, co z przypadkami nierównoczesności czynu i zamiaru, która przecież może się zdarzać? Ktoś miał zamiar przed popełnieniem czynu, ale już w czasie popełnienia go nie miał. Czyż nie zdarza się nam pożałować i zmienić zdanie natychmiast po rozpoczęciu czegoś? Chyba właśnie o takiej sytuacji mówi uprawniona empirycznie fraza „od razu czegoś pożałować”. Z pewnością intencją autora paragrafu jest, by taki przypadek zasługiwał na karę, choć przepis tego wyraźnie nie mówi. Czy nie powinno więc być napisane: „Jeśli sprawca miał lub ma zamiar”?

Jeśli poprawnie odczytuję intencję autora omawianej tu frazy, ściślej mogłaby ona brzmieć:

Czyn zabroniony, który popełniono, uznaje się za umyślny, jeśli sprawca wykazywał lub wykazuje znamiona zamiaru jego popełnienia … .

Różnica między obowiązującym zapisem a sugerowanym przeze mnie jest zasadnicza i daleko wykracza poza kwestie stylu językowego. Przez oryginał przebija pretensja prawników do prawdy w ogóle, natomiast moja sugestia jest o wiele skromniejsza, ponieważ odnosi się do prawdy prawniczej jako jedynej tylko w swojej (to jest prawniczej) sferze. Nie powinno się lekceważyć Ewangelii, która mówi, że kto pozna prawdę, tego ona wyswobodzi.

Jeśli stwierdzę zainteresowanie moim wymądrzaniem się na temat niebezpiecznej nieścisłości zapisów KK, rozbiorę drugą część paragrafu – nie do naga.

Wiesław Żyznowski
27 stycznia 2016

Koszyk
Brak produktów w koszyku!
0